Rozwód to niezwykle wycieńczające i skomplikowane przeżycie dla obojga dotychczasowych partnerów. Co gorsza, silne emocje i spory rzadko wygasają automatycznie wraz z momentem ogłoszenia przez sąd oficjalnego wyroku kończącego małżeństwo. W sytuacji, gdy małżonkowie wspólnie zaciągnęli w przeszłości zobowiązanie hipoteczne powiązane z kursem waluty szwajcarskiej, kwestia tego, jak ma wyglądać dalsze regulowanie należności, staje się kością niezgody. Jak zatem kształtuje się sytuacja takiego długu po rozstaniu? W poniższym artykule wyjaśniamy, jak skutecznie i bezkonfliktowo zamknąć temat, jakim jest wspólny rozwód a kredyt frankowy, oraz jakie kroki prawne warto podjąć.
Dlaczego franki tak często łączą byłych małżonków?
Największa fala popularności kredytów indeksowanych i denominowanych w CHF przypadała na lata 2004–2008. Z perspektywy czasu widzimy, że od tamtego momentu upłynęły już blisko dwie dekady. Co istotne, ogromna część tych umów była podpisywana przez pary. W realiach związków małżeńskich stanowiło to w pełni naturalny krok – pozyskane z banku środki finansowe miały przecież posłużyć do zakupu własnego M i zabezpieczenia potrzeb nowo powstałej rodziny. Ponadto przystąpienie do umowy w dwie osoby diametralnie podnosiło ogólną zdolność kredytową, ułatwiając uzyskanie wnioskowanej kwoty na upragnioną nieruchomość.
Dzisiaj ta oczywista niegdyś decyzja generuje ogromne trudności dla wielu osób. Liczne związki małżeńskie nie przetrwały bowiem próby czasu, a sądy orzekły ich rozwiązanie. Choć byli partnerzy zdążyli już nierzadko ułożyć sobie życie na nowo na płaszczyźnie osobistej, wspólne obciążenie finansowe nadal pozostaje aktualne. Sytuację komplikuje fakt, że na rynku pojawiły się realne narzędzia prawne umożliwiające skuteczne pozwanie banku i domaganie się unieważnienia wadliwej umowy w CHF.
Solidarna odpowiedzialność, czyli co dzieje się z długiem po wyroku
Nawet jeśli do rozstania doszło stosunkowo niedawno, większość frankowiczów wciąż posiada ogromne saldo do spłaty. Statystycznie do uregulowania pozostało jeszcze od 20 do 40 procent pierwotnej kwoty długu. Rozwiedzeni stają więc przed dylematem: jak zarządzać zobowiązaniem przez kolejne lata, skoro nie prowadzą już wspólnego gospodarstwa domowego?
Z punktu widzenia przepisów prawa, orzeczenie rozwodu skutkuje natychmiastowym ustaniem małżeńskiej wspólności majątkowej. Od tej chwili dotychczasowy majątek wspólny przekształca się we współwłasność w częściach ułamkowych. Warto jednak wyraźnie podkreślić, że reguła ta absolutnie nie modyfikuje relacji z bankiem z tytułu umowy kredytowej zawartej w czasie małżeństwa. Wobec instytucji finansowej eks-małżonkowie nieprzerwanie ponoszą pełną odpowiedzialność solidarną.
Co oznacza odpowiedzialność solidarna w praktyce? Bank jako wierzyciel ma pełne prawo domagać się zapłaty comiesięcznych rat od obojga dłużników łącznie lub od każdego z nich z osobna. Jeśli jeden z partnerów ureguluje należność, zwalnia to w danym miesiącu drugiego z obowiązku zapłaty. Osoba, która dokonała wpłaty, zyskuje jednak tzw. roszczenie regresowe i może sądownie domagać się zwrotu odpowiedniej części pieniędzy od drugiego kredytobiorcy.
Taki stan rzeczy rodzi ogromne poczucie niesprawiedliwości – zwłaszcza gdy w zakupionym lokalu mieszka tylko jeden z byłych partnerów, a do płacenia rat zobowiązani są obaj. W takich okolicznościach strony próbują szukać alternatywnych wyjść, takich jak wnioskowanie o odłączenie jednego z kredytobiorców od długu (przepisanie kredytu). Bank wyrazi na to zgodę wyłącznie wtedy, gdy ten, kto deklaruje chęć samodzielnej spłaty, wykaże się nienaganną i wystarczającą zdolnością kredytową. Przy takim scenariuszu następuje zazwyczaj podział majątku: nieruchomość przechodzi na własność osoby zatrzymującej kredyt, z ewentualną koniecznością spłaty dotychczasowych nakładów drugiego partnera. Jeśli zaś porozumienie jest niemożliwe, ostatecznością pozostaje sprzedaż mieszkania na wolnym rynku.
Przełomowe orzeczenie Sądu Najwyższego – koniec z blokowaniem procesów
Wszystkie ogólne reguły dotyczące podziału zobowiązań po rozwodzie dotyczą oczywiście również osób posiadających kredyty w CHF. U frankowiczów dochodzi jednak dodatkowy, kluczowy aspekt: chęć zaskarżenia umowy z uwagi na obecność w niej niedozwolonych klauzul umownych. Przez długie lata brak porozumienia między byłymi małżonkami skutecznie paraliżował możliwość walki w sądzie. Jeśli jedno z nich chciało złożyć pozew, a drugie odmawiało współpracy, banki natychmiast podnosiły zarzut braku legitymacji czynnej, co uniemożliwiało sprawne i pozytywne zakończenie procesu.
Na szczęście wieloletnie rozbieżności w orzecznictwie i problemy zablokowanych frankowiczów ostatecznie odeszły w niepamięć. Kluczowa w tym kontekście okazała się uchwała Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. akt III CZP 12/23. Sąd jednoznacznie uznał, że po ustaniu małżeństwa każdy z kredytobiorców posiada w pełni samodzielne uprawnienie do tego, by żądać ustalenia nieważności wspólnie zaciągniętej umowy frankowej. Udział drugiego małżonka w sprawie nie jest już konieczny – nie ma on prawnej możliwości, by zablokować działania swojego byłego partnera w dążeniu do sprawiedliwości. To przełomowe stanowisko w pełni zrównało prawa osób po rozwodzie z sytuacją pozostałych konsumentów, gwarantując każdemu swobodny dostęp do wymiaru sprawiedliwości.
Jak definitywnie rozwiązać problem frankowy na drodze sądowej?
Dzięki nowym wytycznym Sądu Najwyższego, temat pod hasłem rozwód a kredyt frankowy zyskał zupełnie nowe, korzystniejsze oblicze. Niezależnie od wewnętrznych ustaleń dotyczących dotychczasowej spłaty rat czy niechęci byłego partnera do procesowania się z bankiem, możesz samodzielnie poddać swoją umowę drobiazgowej weryfikacji prawnej pod kątem klauzul abuzywnych.
Wykazanie w sądzie, że umowa zawiera niedozwolone zapisy, otwiera drogę do unieważnienia całego zobowiązania. To bez wątpienia najbardziej opłacalny krok, niosący za sobą szereg definitywnych korzyści:
- Skutek ex tunc: Umowa uznana za nieważną jest traktowana tak, jakby nigdy nie została zawarta.
- Wzajemne rozliczenie: Kredytobiorca jest zobowiązany do zwrotu jedynie czystego kapitału, który fizycznie otrzymał od banku. Z kolei bank musi oddać konsumentowi każdą pobraną złotówkę (w tym raty kapitałowo-odsetkowe, prowizje i opłaty okołokredytowe).
- Koniec z ratami: Unieważniona umowa przestaje wiązać strony, co oznacza natychmiastowe wygaśnięcie obowiązku dalszego płacenia rat i całkowite uwolnienie się od toksycznego długu.
- Czysta księga wieczysta: Prawomocny wyrok pozwala na wykreślenie hipoteki banku, co pozwala na bezproblemową sprzedaż nieruchomości lub jej bezkonfliktowy podział.
Dla osób po rozwodzie to idealne rozwiązanie, ponieważ trwale przecina więź finansową z bankiem i ułatwia ostateczne rozliczenie z byłym współmałżonkiem.
Nasza kancelaria radcy prawnego od lat specjalizuje się w reprezentowaniu konsumentów w sporach z sektorem bankowym oraz w prowadzeniu skomplikowanych spraw na styku prawa rodzinnego i bankowego. Doskonale rozumiemy specyfikę problemów, jakie generuje rozwód a kredyt frankowy, dlatego oferujemy kompleksową pomoc – od darmowej analizy dokumentów, przez przygotowanie indywidualnej strategii procesowej, aż po pełne zastępstwo przed sądem. Statystyki pokazują, że frankowicze wygrywają obecnie zdecydowaną większość postępowań, a sądy orzekają coraz sprawniej. Nie pozwól, aby dawne zobowiązanie blokowało Twój start w nową przyszłość. Skontaktuj się z nami, prześlij swoją umowę do analizy i zrób pierwszy krok w stronę pełnej niezależności finansowej!