Kredyty frankowe a nowy rząd

Tematyka powiązana z umowami indeksowanymi oraz denominowanymi do waluty obcej od wielu lat nie schodzi z pierwszych stron gazet oraz czołówek portali informacyjnych. Ostatnie kwartały przyniosły osobom uwikłanym w te produkty finansowe wiele powodów do satysfakcji, głównie za sprawą niezwykle jednoznacznych i rewolucyjnych orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Sektor bankowy nie zamierza jednak dobrowolnie kapitulować i nieustannie podejmuje próby ratowania swojej nadwyrężonej pozycji procesowej, szukając nowych argumentów prawnych. W takich okolicznościach całkowicie naturalnym zjawiskiem stało się to, że kwestie abuzywności umów w CHF urosły do rangi jednego z kluczowych motywów minionej kampanii parlamentarnej. Jakie realne nastawienie do tego problemu prezentuje obecna władza i czy modyfikacja układu sił w parlamencie oznacza rewolucję dla osób posiadających kredyty frankowe?

Obietnice polityków, czyli jak traktowano frankowiczów przed wyborami

Dokładna analiza programów wyborczych poszczególnych komitetów, które ostatecznie uzyskały mandaty i weszły do parlamentu, jasno pokazuje, że sytuacja frankowiczów była traktowana przez polityków priorytetowo. Strategowie partyjni doskonale zdawali sobie sprawę z faktu, że konsumenci nie oczekują odgórnej, sztywnej regulacji ustawowej, która mogłaby narzucić im niekorzystne ramy rozliczeń. Zamiast tego obywatele domagali się przede wszystkim realnego odciążenia sądów powszechnych i maksymalnego przyspieszenia toczących się postępowań. To właśnie redukcja przewlekłości procedur stała się głównym hasłem na sztandarach większości ugrupowań:

  • Prawo i Sprawiedliwość deklarowało w swoich postulatach znaczne uproszczenie mechanizmów sądowych oraz skrócenie czasu oczekiwania na werdykt. Jedną z ciekawszych propozycji była modyfikacja rozkładu ciężaru dowodowego – to bank, jako profesjonalny podmiot rynku finansowego dysponujący pełną dokumentacją, miałby udowadniać fakty przed sądem, zdejmując ten obowiązek z konsumenta.
  • Koalicja Obywatelska postawiła na twarde ramy czasowe i gwarancję sprawnego rozpoznania sprawy. Proponowano m.in. nałożenie na sądy ustawowego obowiązku wyznaczenia pierwszej rozprawy w terminie do 4 miesięcy od momentu wniesienia pozwu. Dodatkowo postulowano rezygnację z obligatoryjnych posiedzeń przygotowawczych oraz przymusowe wstrzymanie obowiązku spłaty rat (zabezpieczenie powództwa), o ile sąd pierwszej instancji nie wydałby wyroku w ciągu 5 miesięcy, a sąd apelacyjny – w ciągu roku.
  • Lewica akcentowała w swoim programie przede wszystkim potrzebę rozliczenia i wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec instytucji oraz organów nadzorczych, które przez lata dopuszczały do obecności toksycznych produktów w obrocie.
  • Trzecia Droga skłaniała się w swoich zapowiedziach ku rozwiązaniom o charakterze ugód grupowych, jednak podobnie jak reszta formacji tworzących obecną koalicję, nie opowiedziała się za stworzeniem odrębnej specustawy frankowej.

Rzeczywistość po wyborach – czy doczekamy się systemowych zmian?

Kampanijny pył już opadł, a parlamentarzyści podjęli codzienne obowiązki legislacyjne. Choć w deklaracjach przedwyborczych temat ten pojawiał się niezwykle często, obecnie nic nie wskazuje na to, aby miało zostać wdrożone jedno, uniwersalne i odgórne rozwiązanie legislacyjne. Żadna z formacji tworzących aktualną koalicję rządzącą nie dąży do uchwalenia przepisów, które skutkowałyby masowym, przymusowym przewalutowaniem portfeli kredytowych z poziomu ustawy.

Z perspektywy klienta profesjonalnej kancelarii prawnej kluczowe jest to, że zależność na linii kredyty frankowe a nowy rząd opiera się na stabilnym fundamentowaniu i respektowaniu dotychczasowej, prokonsumenckiej linii orzeczniczej TSUE oraz unijnych dyrektyw. Zamiast rewolucji legislacyjnej, uwaga Ministerstwa Sprawiedliwości i rządzących skupia się na wdrażaniu narzędzi wspierających wydolność kadrową i technologiczną sądów. Chodzi m.in. o digitalizację akt, powoływanie nowych asystentów sędziów czy rozbudowę wyspecjalizowanych wydziałów cywilnych, co ma ułatwić i przyspieszyć dochodzenie sprawiedliwości.

Rola profesjonalnej pełnomocnika w dobie reform: Choć rząd dąży do usprawnienia procedur, to sam mechanizm walki przed sądem nie ulega uproszczeniu. Konstruowanie pism procesowych, precyzyjne wyliczanie roszczeń głównych i ewentualnych oraz neutralizowanie zażaleń banków wciąż wymaga ogromnej wiedzy specjalistycznej. Zmiany kadrowe w sądach dają narzędzia, ale to doświadczony radca prawny musi wiedzieć, jak z nich skutecznie skorzystać.

Przez wiele lat Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) lobbowała za stworzeniem specustawy, która eliminowałaby procesy sądowe na rzecz masowych ugód i odgórnej zamiany CHF na PLN. Idea ta definitywnie upadła z powodu oporu samych kredytobiorców oraz ekspertów tworzących zaplecze nowego rządu. Wprowadzenie takiego aktu prawnego byłoby rażąco wadliwe z punktu widzenia konstytucyjnego – prawo nie może działać wstecz i autorytarnie modyfikować ważnie zawartych umów prywatnych. Ponadto w całym kraju w toku znajduje się już ponad 150 tysięcy indywidualnych procesów. Stworzenie ustawy, która musiałaby odrębnie traktować osoby będące na różnych etapach sporu sądowego oraz te, które jeszcze nie złożyły pozwu, okazało się niemożliwe do zrealizowania w sposób sprawiedliwy.

Banki bez argumentów – statystyki sądowe są bezlitosne

Sektor bankowy znajduje się obecnie w głębokiej defensywie i nic nie zapowiada, by w najbliższym czasie zyskał instrumenty pozwalające na odmianę tego stanu rzeczy. Instytucje finansowe przegrywają obecnie blisko 99% wszystkich spraw w instancjach odwoławczych. Dzięki ugruntowanemu orzecznictwu i jasnym wytycznym europejskim, sędziowie sprawniej i odważniej eliminują z obrotu prawnego wadliwe umowy zawierające klauzule abuzywne.

Aspekt procesu frankowegoObecna sytuacja bankówPerspektywa konsumenta
Statystyka wygranychPrzegrana w ok. 99% postępowańNiemal pewne unieważnienie umowy przed sądem
Czas trwania sprawStrategia opóźniania (bezzasadne apelacje)Sukcesywne skracanie postępowań dzięki reformom
Pozycja negocjacyjnaProponowanie niekorzystnych ugód z lęku przed porażkąBardzo silna pozycja startowa do procesu

W obliczu tak katastrofalnych dla nich statystyk, banki masowo proponują tzw. ugody polubowne, traktując je jako główne narzędzie minimalizowania strat. Niestety, ich warunki finansowe nadal są dla konsumentów skrajnie nieatrakcyjne. Propozycje te najczęściej opierają się na zamianie kredytu na złotowy ze zmiennym oprocentowaniem opartym o wysoki wskaźnik WIBOR. W praktyce oznacza to, że korzyści z ugody często nie zapewniają nawet połowy tego, co można zyskać w sądzie. Co więcej, podpisanie ugody definitywnie zamyka bezpowrotnie drogę do kwestionowania umowy w przyszłości. Banki doskonale wiedzą, że są na straconej pozycji, dlatego celowo składają apelacje od wyroków pierwszej instancji, próbując jedynie odwlec w czasie moment wypłaty należnych frankowiczom środków.

Dlaczego profesjonalny pozew to jedyna słuszna droga?

Inicjatywa procesowa pozostaje po stronie konsumentów. W obecnych realiach prawno-politycznych oczekiwanie na „systemowy cud” lub odgórną pomoc państwa jest strategią błędną i generującą straty finansowe. Rządzący nie wyręczą kredytobiorców ustawą. Jedynym w pełni skutecznym sposobem na definitywne pozbycie się toksycznego długu i odzyskanie bezprawnie pobranych pieniędzy jest skierowanie sprawy na drogę sądową z pomocą wyspecjalizowanego radcy prawnego.

Kluczowy mechanizm finansowy unieważnienia: Ustalenie nieważności umowy frankowej niesie za sobą najszersze spektrum korzyści majątkowych. W polskim orzecznictwie dominuje tzw. teoria dwóch kondykcji. Oznacza to, że bank jest zobowiązany do zwrotu wszystkich wpłaconych przez Ciebie rat (zarówno kapitałowych, jak i odsetkowych) oraz opłat okołokredytowych, prowizji czy ubezpieczeń. Kredytobiorca z kolei zobowiązany jest do zwrotu jedynie czystego, nominalnego kapitału, który faktycznie otrzymał w dniu uruchomienia kredytu.

Warto nadmienić o niezwykle istotnym aspekcie finansowym, o którym banki rzadko informują swoich klientów w pismach polubownych. Chodzi o gigantyczne ustawowe odsetki za opóźnienie, które są naliczane na rzecz frankowicza za cały czas trwania procesu sądowego – od dnia doręczenia bankowi wezwania do zapłaty lub pozwu. Przy obecnych, wysokich stopach procentowych, kwota tych odsetek może wynosić kilkadziesiąt, a w skróconych procesach nawet ponad sto tysięcy złotych dodatkowego zysku dla konsumenta. To potężna rekompensata za czas spędzony w sądzie, która sprawia, że proces staje się jeszcze bardziej opłacalny.

Kolejne lata będą stały pod znakiem dalszego wzrostu liczby wygranych spraw konsumenckich oraz systematycznego skracania czasu trwania procesów, dzięki wdrożeniu zapowiadanych reform proceduralnych. Każdy miesiąc zwlekania z działaniem działa na Twoją niekorzyść, ponieważ w tym czasie nadal spłacasz zawyżone raty i zamrażasz własny kapitał. Im szybciej Twoja umowa kredytowa zostanie poddana rzetelnej analizie prawnej przez radcę prawnego i trafi do sądu, tym szybciej uzyskasz prawomocne zabezpieczenie roszczeń, wstrzymanie płatności rat i upragnioną, pełną wolność finansową od toksycznego zobowiązania.

Udostępnij:

Polecamy również

Pozwy przeciwko Millennium
Bank Millennium to jedna z instytucji finansowych, która w latach ubiegłych udzieliła na polskim rynku gigantycznej liczby kredytów powiązanych z kursem franka szwajcarskiego. Doskonały marketing, silna pozycja rynkowa oraz powszechna renoma sprawiły, że tysiące polskich rodzin zdecydowało się na zaciągnięcie tego zobowiązania właśnie tutaj. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna – w przygotowanych przez bank szablonach […] […]
Pozew przeciwko mBank
W pierwszych latach dwudziestego pierwszego wieku kredyty powiązane z kursem walut obcych stanowiły stały element oferty większości instytucji finansowych w Polsce. Identyczną strategię przyjął mBank, będący od lat jednym z najpopularniejszych i najbardziej rozpoznawalnych banków na rodzimym rynku. Niestety, wdrożenie tych instrumentów finansowych odbyło się kosztem należytej ochrony interesów kredytobiorców. W efekcie nieuczciwych i abuzywnych […] […]
Pozwy przeciwko PKO BP
Tematyka procesów związanych z kredytami powiązanymi z kursem CHF niezmiennie wywołuje ogromne poruszenie w polskim społeczeństwie. Przez wiele lat instytucje finansowe w naszym kraju masowo oferowały produkty hipoteczne indeksowane bądź denominowane do waluty szwajcarskiej. W gronie tych podmiotów znajdował się również największy polski bank. Aktualna linia orzecznicza oraz poglądy doktryny prawniczej nie pozostawiają złudzeń – […] […]

Masz kredyt we frankach? Odzyskaj swoje pieniądze!

Dokładnie zapoznamy się z Twoją sprawą i poprowadzimy ją od początku do końca.

Prześlij nam skan umowy i sprawdź, jakie masz szanse na wygraną

Po przesłaniu dokumentu otrzymasz darmową analizę mailowo
Drag & Drop Files Here
or
Twoje dane są u nas bezpieczne. Tylko prawnicy mają dostęp do Twoich dokumentów.

Zależy Ci na szybkim kontakcie? Zadzwoń