Wojna nerwów pomiędzy polskimi kredytobiorcami a sektorem bankowym trwa już od wielu lat, a sądy w całym kraju dosłownie pękają w szwach od napływających pozwów. Choć początki tej batalii prawnej wiązały się z ogromną liczbą niewiadomych, sprzecznymi liniami orzeczniczymi i niepewnością co do losu konsumentów, determinacja determinacja osób posiadających kredyty w CHF przyniosła spektakularne rezultaty. Prawdziwym punktem zwrotnym, który całkowicie odmienił układ sił, był słynny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie państwa Dziubak. To właśnie wtedy unijni sędziowie dali jasny sygnał: jeśli po usunięciu z umowy niedozwolonych, toksycznych klauzul indeksacyjnych lub denominacyjnych nie da się jej dalej wykonywać, jedynym sprawiedliwym rozwiązaniem jest uznanie całego kontraktu za nieważny.
Kolejne lata przyniosły ugruntowanie tej profumenckiej linii, co przypieczętowało m.in. kolejne bardzo korzystne orzeczenie TSUE z czerwca 2023 roku. Obecnie statystyki są dla instytucji finansowych bezwzględne – frankowicze wygrywają ponad 97% wszystkich postępowań. W przeważającej większości przypadków sądy orzekają definitywną nieważność umowy frankowej, a w zaledwie ułamku spraw dochodzi do tzw. odfrankowienia, które również zdejmuje z barków kredytobiorcy ogromne obciążenie finansowe. Przy tak optymistycznym krajobrazie prawnym naturalnie pojawia się jednak pytanie: kiedy frankowicz może przegrać w sądzie? Choć porażki konsumentów stanowią dziś marginalny procent, to jako profesjonalna kancelaria radcy prawnego uważamy, że każdy rzetelny pełnomocnik musi otwarcie omówić z klientem potencjalne ryzyka.
Najczęstsze przyczyny porażek w procesach z bankami
Analiza nielicznych negatywnych wyroków pozwala wysunąć wniosek, że niekorzystne rozstrzygnięcia nie są dziełem przypadku. Najczęściej stoją za nimi konkretne uchybienia, błędy formalne lub specyficzna sytuacja faktyczna samego kredytobiorcy. Zatem kiedy frankowicz może przegrać w sądzie? Przyjrzyjmy się najważniejszym z tych powodów.
1. Skuteczne podważenie statusu konsumenta
To zdecydowanie najpopularniejszy i najgroźniejszy argument, po jaki sięgają pełnomocnicy banków. Cała unijna i krajowa ochrona przed klauzulami abuzywnymi opiera się na założeniu, że stroną umowy była osoba fizyczna działająca w celu niezwiązanym bezpośrednio z biznesem. Jeśli w toku procesu bank udowodni, że środki z kredytu zostały w całości lub w istotnej części przeznaczone na cele prowadzonej działalności gospodarczej (np. zakup lokalu pod biuro, gabinet lekarski czy salon kosmetyczny), szanse na unieważnienie drastycznie spadają.
Problem pojawia się również w sytuacjach niejednoznacznych. Przykładem mogą być osoby, które formalnie zarejestrowały jednoosobową działalność gospodarczą w kredytowanym domu lub przeznaczyły na ten cel np. cały parter nieruchomości. Równie skomplikowane są sprawy, w których kredytobiorca kupił za franki mieszkanie z wyraźnym zamiarem jego natychmiastowego, komercyjnego wynajmu w celach czysto zarobkowych, traktując to jako stałe źródło dochodu, a nie zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych. W takich realiach ostateczna interpretacja faktów zawsze leży w rękach sędziego, a brak silnej argumentacji prawnej ze strony powoda może zakończyć się przegraną.
2. Wadliwa konstrukcja pozwu i błędne sformułowanie roszczeń
Procesy dotyczące kredytów powiązanych z CHF należą do jednych z najbardziej skomplikowanych pod względem formalno-prawnym i rachunkowym. Samodzielne pisanie pozwu na podstawie wzorów z internetu to najprostsza droga do porażki. Banki, walcząc o gigantyczne pieniądze i próbując zminimalizować swoje straty bilansowe, angażują do obrony najbardziej doświadczonych adwokatów i radców prawnych w kraju. Taki profesjonalny pełnomocnik natychmiast wychwyci każdą niespójność, błąd w wyliczeniach rat, nieprawidłowo sformułowane żądanie główne lub ewentualne roszczenie ewentualne. Błędy w konstrukcji tzw. teorii dwóch kondykcji czy niewłaściwe określenie kwoty dochodzonej pozwem mogą sprawić, że sąd – związany literą prawa – będzie zmuszony oddalić powództwo, nawet jeśli sama umowa była wadliwa.
3. Brak wykazania abuzywności zapisów lub utrzymanie umowy w mocy
Choć wzorce umowne większości banków z lat 2004–2009 są nasycone niedozwolonymi postanowieniami, zdarzają się sporadyczne sytuacje, w których dany aneks lub specyficznie sformułowana umowa indywidualna nie dają jednoznacznych podstaw do stwierdzenia abuzywności. Czasami zdarza się też, że sąd – wbrew dominującej linii orzeczniczej – uzna, iż po eliminacji nieuczciwego mechanizmu przeliczeniowego, pozostała część umowy (np. oparta na stawce LIBOR/SARON i marży banku) może nadal obowiązywać w obrocie prawnym. Choć są to przypadki skrajne i często reformowane w wyższych instancjach, wymagają one od początku procesu doskonałego przygotowania merytorycznego.
4. Czynnik ludzki i indywidualne podejście sędziego
Należy pamiętać, że polski wymiar sprawiedliwości opiera się na zasadzie niezawisłości sędziowskiej. Mimo że orzecznictwo Sądu Najwyższego oraz TSUE jest spójne, wciąż można trafić na sędziego o nieszablonowych poglądach prawnych, który wyda wyrok niespójny z ogólnym trendem. Do tego dochodzi problem opieszałości niektórych wydziałów cywilnych i ogromnego obciążenia sędziów, co może negatywnie wpływać na dynamikę procesu. Jeśli sąd pierwszej instancji wyda niekorzystny wyrok, kluczowe jest sprawne wniesienie apelacji. W sądach apelacyjnych orzekają sędziowie z większym doświadczeniem, dzięki czemu rozstrzygnięcia są bardziej przewidywalne i skutecznie eliminują błędy popełnione na niższym szczeblu.
Jak zabezpieczyć swój interes i wygrać w sądzie?
Skoro wiemy już dokładnie, kiedy frankowicz może przegrać w sądzie, czas odpowiedzieć na pytanie, co należy zrobić, aby całkowicie wyeliminować ryzyko niekorzystnego wyroku. Kluczem do sukcesu jest unikanie działania na własną rękę i rezygnacja z usług tzw. „fabryk procesowych” czy niesprawdzonych firm pośredniczących, które nie oferują bezpośredniej opieki wykwalifikowanego radcy prawnego.
Profesjonalna kancelaria radcy prawnego specjalizująca się w prawie bankowym zabezpiecza interes klienta na wielu płaszczyznach jednocześnie:
- Drobiazgowa analiza prawno-finansowa: Przed podjęciem jakichkichkolwiek kroków dokładnie badamy treść umowy, historię spłat oraz status konsumenta. Dzięki temu do sądu trafiają wyłącznie sprawy o maksymalnym prawdopodobieństwie wygranej.
- Precyzyjne wyliczenie roszczeń: Przygotowujemy matematycznie bezbłędne zestawienia wszystkich nienależnie pobranych przez bank kwot (rat kapitałowo-odsetkowych, prowizji, ubezpieczeń niskiego wkładu własnego), co uniemożliwia bankowi podważenie wartości przedmiotu sporu.
- Wniosek o zabezpieczenie roszczenia: Dla komfortu naszych klientów w wielu przypadkach skutecznie wnioskujemy o sądowe wstrzymanie konieczności opłacania dalszych rat na czas trwania procesu. Pozwala to legalnie przestać płacić do banku już na początku batalii sądowej.
- Pełna reprezentacja procesowa: Dbamy o odpowiednie przygotowanie klienta do przesłuchania przed sądem, co skutecznie neutralizuje próby manipulacji ze strony pełnomocników banku.
Pamiętajmy, że banki bezwzględnie wykorzystają każdą słabość, brak wiedzy czy błąd proceduralny kredytobiorcy. Powierzenie sprawy w ręce ekspertów to jedyna droga do tego, by bezstresowo i bezpiecznie pozbyć się toksycznego zobowiązania raz na zawsze. Nasza kancelaria posiada wieloletnie doświadczenie oraz imponujące statystyki wygranych spraw, z którymi mogą się Państwo zapoznać na naszym blogu oraz w mediach społecznościowych. Zapraszamy do kontaktu w celu bezpłatnej weryfikacji Państwa umowy kredytowej.