Przełomowy werdykt, na który od lat czekali polscy kredytobiorcy oraz reprezentujący ich prawnicy, w końcu stał się faktem. 25 kwietnia 2024 roku Izba Cywilna Sądu Najwyższego wydała niezwykle istotną uchwałę dotyczącą kredytów powiązanych z kursem franka szwajcarskiego. W środowisku finansowym oraz prawniczym przez wiele miesięcy nie brakowało poważnych obaw. Eksperci otwarcie ostrzegali, że nowe orzeczenie może doprowadzić do drastycznej i nagłej zmiany dotychczasowej linii orzeczniczej, co mogłoby postawić kredytobiorców w trudnej sytuacji procesowej. Na szczęście dla setek tysięcy polskich frankowiczów, ten czarny scenariusz się nie ziścił. Z ulgą możemy ogłosić, że jest długo oczekiwana uchwała Sądu Najwyższego – w sprawach frankowych bez rewolucji. Sąd Najwyższy co do głównego przedmiotu sporu wypowiedział się bowiem w sposób całkowicie zgodny z dotychczasowymi poglądami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), które są wybitnie prokonsumenckie.
Dla osób posiadających kredyty CHF to doskonała wiadomość, która zamyka usta sceptykom twierdzącym, że losy procesów frankowych mogą się jeszcze odwrócić. Jako profesjonalna kancelaria radcy prawnego, która od lat z sukcesami reprezentuje klientów w sporach z instytucjami finansowymi, pragniemy podkreślić, że omawiana uchwała ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości postępowań sądowych. Jej głównym celem i zarazem bezpośrednim skutkiem jest ostateczne ujednolicenie orzecznictwa w polskich sądach powszechnych. Eliminacja rozbieżności interpretacyjnych daje realną szansę na znaczne przyspieszenie postępowań frankowych, które do tej pory potrafiły ciągnąć się w nieskończoność przez mnożenie wątpliwości przez pełnomocników banków.
Dlaczego na stanowisko Sądu Najwyższego czekaliśmy aż trzy lata?
Aby w pełni zrozumieć wagę tego wydarzenia, należy cofnąć się w czasie i przyjrzeć drodze, jaką musiała przebyć ta sprawa. Na ostateczne stanowisko Sądu Najwyższego frankowicze musieli czekać aż trzy lata. Pierwsza prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Manowska, postawiła sześć fundamentalnych pytań prawnych już na początku 2021 roku. Wydawało się wówczas, że odpowiedzi poznamy w ciągu kilku miesięcy, jednak proces ten został drastycznie wydłużony przez skomplikowane zawirowania proceduralne.
Początkowo wyznaczane terminy posiedzeń były wielokrotnie przesuwane. W międzyczasie Sąd Najwyższy uznał za stosowne wystąpienie o oficjalne wyrażenie stanowisk przez najważniejsze instytucje państwowe odpowiedzialne za rynek finansowy. Swoje opinie w sprawie wyrażali m.in. Prezes Narodowego Banku Polskiego, Rzecznik Finansowy, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Komisja Nadzoru Finansowego. Gdy w końcu wydawało się, że zakończenie postępowania jest na wyciągnięcie ręki, we wrześniu 2021 roku pojawiły się kolejne poważne przeszkody.
W obliczu wątpliwości dotyczących legalności powołania części składu sędziowskiego Sądu Najwyższego, zdecydowano o skierowaniu pytań w tej materii do TSUE. To zamroziło krajowe postępowanie na kolejny długi czas. Dopiero na początku 2024 roku Trybunał w Luksemburgu uznał pytanie Sądu Najwyższego za niedopuszczalne, argumentując, że nie zostało ono zadane w kontekście indywidualnej sprawy. W ten sposób Sąd Najwyższy powrócił do samodzielnego rozpatrywania zagadnień prawnych, co doprowadziło do posiedzenia w kwietniu 2024 roku.
Sześć pytań, które zadała Pierwsza Prezes SN
Warto przypomnieć treść pytań, które stały się fundamentem tej historycznej uchwały:
- Czy po uznaniu klauzuli kursowej za niedozwoloną i niewiążącą konsumenta, możliwe jest zastąpienie jej innym sposobem określenia kursu wynikającym z przepisów prawa lub zwyczajów?
- Czy w razie braku możliwości ustalenia wiążącego kursu w umowie kredytu indeksowanego, umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie?
- Czy w przypadku braku wiążącego kursu w umowie kredytu denominowanego, umowa ta może nadal obowiązywać w pozostałym zakresie?
- Czy w razie nieważności umowy powstają odrębne roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia dla każdej ze stron, czy jedno roszczenie równe różnicy świadczeń?
- Od kiedy rozpoczyna się bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconego kapitału w przypadku nieważności umowy?
- Czy w przypadku nieważności umowy strony mogą żądać dodatkowego wynagrodzenia z tytułu korzystania z ich środków pieniężnych?
Analiza prawna: Pełen skład Izby Cywilnej odpowiada na pytania
Podczas jawnego posiedzenia, które odbyło się 25 kwietnia 2024 roku, przedstawiciel Prokuratora Generalnego potwierdził potrzebę wydania uchwały przez powiększony skład SN. Warto odnotować fakt proceduralny: w rozprawie nie brali udziału sędziowie SN nominowani przez dawną KRS. Uchwała została podjęta przez gremium 17 sędziów. Choć Prokurator Generalny domagał się ich wyłączenia, Sąd Najwyższy nie przychylił się do wniosku.
Pełen skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego podjął decyzje, odpowiadając punkt po punkcie:
- Po pierwsze (zastępowanie klauzul): W razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty stanowi niedozwolone postanowienie i nie jest wiążące, nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określony przepisami lub zwyczajem. Sąd Najwyższy potwierdził, że po usunięciu klauzul abuzywnych nie można uzupełnić luki kursem średnim NBP ani kursem rynkowym.
- Po drugie (upadek umowy): W razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego lub denominowanego, umowa nie wiąże także w pozostałym zakresie. SN rozstrzygnął, że nie można utrzymać umowy w mocy, więc zasadne staje się ustalenie jej nieważności.
- Po trzecie (Teoria Dwóch Kondykcji): Jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru postanowień, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron. Sąd Najwyższy wskazał na istnienie odrębnych roszczeń u każdej ze stron, co oznacza, że w mocy pozostaje teoria dwóch kondykcji.
- Po czwarte (przedawnienie roszczeń): Bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy. SN potwierdził, że bieg terminu rozpoczyna się dopiero w chwili zakwestionowania umowy przez kredytobiorcę, a więc np. od wezwania do zapłaty.
- Po piąte (brak wynagrodzenia za kapitał): Jeżeli umowa kredytu nie wiąże, nie ma podstawy prawnej do żądania przez którąkolwiek ze stron odsetek lub innego wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych. Sąd Najwyższy ostatecznie rozstrzygnął, że banki nie mają prawa do dochodzenia od konsumentów wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.
Wydana uchwała ma moc zasady prawnej, czyli wiąże Sąd Najwyższy w przyszłości.
Jakie znaczenie ma uchwała dla frankowiczów w praktyce?
Dla setek tysięcy polskich rodzin posiadających kredyty we frankach szwajcarskich, ten wyrok to przede wszystkim oficjalne potwierdzenie, że ich roszczenia mają oparcie w przepisach. Mimo zgłoszonych zdań odrębnych treść uchwały jest dla nich korzystna. Sąd Najwyższy ostatecznie potwierdził, że nie ma możliwości zastępowania luk powstałych w umowie po usunięciu nieuczciwych postanowień innymi przepisami czy zwyczajami – a więc np. forsowanymi przez banki kursami średnimi albo rynkowymi. Dodatkowo rozstrzygnął, że zarówno kredyty indeksowane, jak i denominowane muszą być usuwane z obrotu po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych. Dla frankowiczów to potwierdzenie prawa do żądania ustalenia nieważności swoich umów przed sądem.
W kwestiach finansowych sytuacja stała się czysta. Zarówno kredytodawca, jak i kredytobiorca mają w tym zakresie odrębne roszczenia. Po wydaniu uchwały frankowicze nie muszą się też obawiać żądań banków w zakresie wypłaty wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, czym instytucje straszyły ich w ostatnich miesiącach celem zniechęcenia do wystąpienia na drogę sądową. Sąd Najwyższy ostatecznie rozwiał również wątpliwości co do obliczania terminu przedawnienia.
Wydana uchwała jest kompleksowa i znacznie ułatwi polskim sądom orzekanie w sprawach frankowych, a tym samym sprawi, że wyroki będą jednolite. Eksperci obawiali się, czy SN nie sprzeciwi się poglądom Trybunału. Tak się na szczęście nie stało, a Sąd Najwyższy potwierdził zasadność dotychczasowych osiągnięć orzeczniczych. Orzeczenie stanowi potwierdzenie racji frankowiczów i z pewnością przyczyni się do przyspieszenia postępowań. Jako doświadczona kancelaria radcy prawnego zapraszamy do kontaktu i darmowej analizy umowy.