Wygrana batalia sądowa z instytucją finansową to dla każdego kredytobiorcy gigantyczny sukces oraz moment ogromnej ulgi. Unieważnienie toksycznego zobowiązania oznacza zrzucenie wieloletniego ciężaru finansowego. Warto jednak pamiętać, że samo ogłoszenie korzystnego wyroku nie zamyka automatycznie całej sprawy. Kiedy umowa o kredyt w CHF zostaje uznana za nieważną, staje się ona niebyła w świetle prawa – traktujemy ją tak, jakby nigdy nie została podpisana. Kolejnym, kluczowym krokiem jest przeprowadzenie wzajemnego rozliczenia finansowego pomiędzy konsumentem a bankiem. W tym artykule wyjaśniamy, jak wygląda rozliczenie z bankiem po wygranej sprawie frankowej, na co warto się przygotować i jakie procedury stosują obecnie polskie sądy.
Teoria dwóch kondykcji jako standard orzeczniczy
W początkowej fazie procesów frankowych sądy powszechne chętnie stosowały tzw. teorię salda. Polegała ona na matematycznym porównaniu kwot wpłaconych przez kredytobiorcę z kapitałem, który otrzymał od banku. Obowiązek zapłaty spoczywał wyłącznie na tej stronie, która finalnie przekazała mniej środków. Mogło to prowadzić do sytuacji, w której frankowicz – mimo wygranej – formalnie pozostawał dłużnikiem banku.
Sytuacja uległa diametralnej zmianie w 2021 roku za sprawą przełomowej uchwały Sądu Najwyższego (sygn. akt III CZP 11/20). Od tamtego momentu dominującą i powszechnie stosowaną zasadą jest teoria dwóch kondykcji. Co to oznacza w praktyce?
- Sąd traktuje roszczenia klienta oraz banku jako dwa całkowicie niezależne od siebie byty prawne.
- W wyroku końcowym sąd nakazuje bankowi bezwzględny zwrot wszystkich pobranych rat kapitałowo-odsetkowych, prowizji oraz opłat okołokredytowych wraz z należnymi odsetkami za opóźnienie.
- Kwestia zwrotu czystego kapitału przez frankowicza nie jest automatycznie przedmiotem tego samego rozstrzygnięcia – bank musi upomnieć się o swoje środki osobno.
Czasami instytucje finansowe próbują powoływać się na zarzut zatrzymania, chcąc wstrzymać wypłatę zasądzonych frankowiczowi środków, dopóki ten nie zaoferuje zwrotu kapitału. Na szczęście w aktualnej praktyce sądowej to rozwiązanie jest stosowane coraz rzadziej i rzadko okazuje się skuteczne. Co więcej, banki muszą liczyć się z terminami przedawnienia swoich roszczeń. Jeśli bank przeoczy odpowiedni moment na zażądanie zwrotu kapitału, może bezpowrotnie stracić szansę na jego odzyskanie.
Jak odzyskać raty spłacone w trakcie procesu?
Prawomocny wyrok uruchamia procedurę rozliczeniową, jednak u wielu klientów pojawiają się uzasadnione obawy o płynność odzyskiwania pieniędzy. Wynika to z faktu, że pozew zazwyczaj obejmuje kwotę rat wpłaconych do momentu jego wniesienia. Tymczasem procesy trwają po kilka lat, a w ich trakcie kredytobiorcy stale przelewają kolejne środki na rzecz banku , przez co ich wierzytelność systematycznie rośnie. Ewentualne rozszerzenie powództwa o nowe wpłaty jest dopuszczalne wyłącznie przed sądem pierwszej instancji.
Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda rozliczenie z bankiem po wygranej sprawie frankowej w odniesieniu do nadwyżki wpłaconej w trakcie procesu, procedura wygląda następująco:
- Należy precyzyjnie zsumować wszystkie raty uiszczone po wytoczeniu powództwa, które nie znalazły się w sentencji wyroku.
- Do banku kieruje się oficjalne, przedsądowe wezwanie do zapłaty tych środków.
- Otrzymaną w ten sposób wierzytelność można w prosty sposób skompensować (potrącić) z kwotą kapitału, którą frankowicz jest zobowiązany oddać bankowi.
Dobra wiadomość jest taka, że z uwagi na ugruntowaną i jednoznaczną linię orzeczniczą, większość banków nie stawia oporu przy końcowych rozliczeniach. Część z nich (jak np. mBank) zakłada nawet specjalne konta techniczne, które służą do sprawnego i przejrzystego bilansowania wzajemnych należności.
Trudna sytuacja banku a bezpieczeństwo frankowicza
Poważniejszym wyzwaniem jest sytuacja, gdy bank znajduje się w kryzysie finansowym lub ogłosił upadłość, czego sztandarowym przykładem jest Getin Noble Bank. W takich realiach do spraw sądowych wchodzi syndyk masy upadłości, a tysiące oszukanych klientów staje przed ryzykiem, że odzyskanie gotówki z masy upadłościowej będzie skrajnie utrudnione.
W tym kontekście kluczowy okazał się wyrok TSUE z 15 czerwca 2023 roku. Trybunał potwierdził, że unijna dyrektywa 93/13 obliguje polskie sądy do udzielania kredytobiorcom zabezpieczenia powództwa poprzez zawieszenie obowiązku spłaty rat na czas trwania procesu. Sędziowie z Luksemburga wprost wskazali, że zmuszanie konsumenta do dalszego płacenia rat w trakcie procesu mogłoby pozbawić go realnej ochrony, zwłaszcza w obliczu niewypłacalności banku.
Rola profesjonalnej kancelarii w procesie rozliczenia
Jako doświadczona kancelaria radcy prawnego doskonale wiemy, że moment ogłoszenia wyroku to dopiero połowa sukcesu. Prawidłowe i bezpieczne zamknięcie relacji z bankiem wymaga biegłości w procedurach potrąceń, precyzyjnego wyliczenia odsetek ustawowych oraz skutecznego wykreślenia hipoteki z księgi wieczystej nieruchomości. Samodzielne potyczki z działem prawnym banku na etapie egzekucji wyroku bywają stresujące.
Z tego powodu rekomendujemy składanie wniosków o zabezpieczenie powództwa już na samym początku drogi sądowej. Pozwala to legalnie zaprzestać płacenia rat, eliminuje problem gromadzenia nadwyżek w trakcie procesu oraz chroni Twój domowy budżet przed ewentualną niewypłacalnością instytucji finansowej. Kompleksowa opieka prawna zapewnia, że finalne rozliczenie zostanie przeprowadzone sprawnie, bezbłędnie i w pełnej zgodzie z Twoim interesem ekonomicznym.