Statystyki sądowe na polskim rynku finansowym od wielu miesięcy pozostają bezwzględne dla instytucji bankowych. Przytłaczająca większość postępowań inicjowanych przez posiadaczy kredytów powiązanych z kursem waluty obcej kończy się prawomocnymi wyrokami unieważniającymi umowy. Taki obrót spraw wywołał ogromne poruszenie, a wręcz panikę w strukturach wielu banków. W poszukiwaniu skutecznego lekarstwa na masowe przegrane oraz w celu powstrzymania fali kolejnych pozwów, sektor bankowy zaczął wdrażać programy propozycji ugodowych. Ich głównym założeniem jest pozasądowe porozumienie, które doprowadzi do całkowitego wygaszenia wzajemnych roszczeń stron i zamknie klientom drogę do sądu. Nic dziwnego, że wielu kredytobiorców intensywnie analizuje te oferty. W tym kontekście kluczowe staje się pytanie: czy mBank oferuje ugody w sprawie kredytów frankowych?
Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna – tak, ugoda z tą instytucją jest obecnie w pełni możliwa . mBank zdecydował się dołączyć do szerokiego grona podmiotów finansowych (takich jak PKO Bank Polski S.A., Bank Millennium S.A. czy ING Bank Śląski S.A.), które już wcześniej wyszły do swoich klientów z podobnymi propozycjami. Pilotaż tego programu ruszył pod koniec 2021 roku , a cała kampania została opatrzona chwytliwym hasłem marketingowym „Spotkajmy się w połowie drogi”. Choć początkowo propozycje trafiały do wyselekcjonowanej grupy frankowiczów, bank systematycznie rozszerza zasięg tej akcji. Aby maksymalnie ułatwić komunikację i przyspieszyć proces decyzyjny, powiadomienia o gotowości do rozmów są wysyłane bezpośrednio przez bankowość internetową . mBank dokłada wszelkich starań, aby przyciągnąć uwagę konsumentów i skłonić ich do podpisania porozumienia , promując je jako rozwiązanie szybkie, sprawiedliwe i przejrzyste.
Jak działają ugody mBanku? Szczegółowa analiza propozycji
W oficjalnych komunikatach mBank opisuje swój program jako wyraz dobrej woli oraz otwartości na potrzeby klientów. Według zapewnień instytucji, mechanizm ten opiera się na porównaniu dotychczasowych spłat kredytu w CHF z hipotetycznym modelem kredytu zaciągniętego od samego początku w polskich złotych. Na tej podstawie bank wylicza, o ile większe jest obecne zadłużenie frankowicza w stosunku do wariantu złotowego. Powstałą w ten sposób różnicą kursową mBank proponuje podzielić się z klientem dokładnie po połowie. Warto jednak zauważyć, że bank w żadnym miejscu nie uznaje swoich błędów ani wadliwości prawnej kontraktów. Wciąż stoi na twardym stanowisku, że umowy nie zawierały niedozwolonych klauzul abuzywnych, a cała trudna sytuacja kredytobiorców to wyłącznie efekt naturalnego i nieprzewidywalnego ryzyka walutowego.
Konstrukcja tych porozumień na pierwszy rzut oka nawiązuje do ogólnych wytycznych przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). W praktyce oznacza to pełne przewalutowanie dotychczasowego zadłużenia na PLN. Saldo długu jest ustalane tak, jakby kredyt od dnia jego uruchomienia był zobowiązaniem złotowym, oprocentowanym według historycznej stawki WIBOR 3M powiększonej o stałą marżę banku. Tak wyliczoną wartość zestawia się z aktualnym stanem zadłużenia wyrażonym w PLN i przeliczonym po średnim kursie Narodowego Banku Polskiego, zamiast kursów z tabel wewnętrznych mBanku. Dodatkowo bank deklaruje, że ugody uwzględniają kwestię spornych ubezpieczeń niskiego wkładu własnego (UNWW). W takich przypadkach saldo zadłużenia pomniejsza się o pobrane wcześniej składki lub wartość podwyższonej marży. Eksperci prawni i finansowi podkreślają jednak, że przy skali całego długu frankowego są to kwoty symboliczne – przysłowiowa kropla w morzu potrzeb. Z powodu symetrycznego podziału kosztów wzrostu kursu franka, propozycje mBanku są powszechnie uznawane przez specjalistów za jedne z najbardziej niekorzystnych ofert ugodowych dostępnych na polskim rynku bankowym.
Ukryte pułapki w ugodach z mBankiem – co musisz wiedzieć przed podpisaniem?
Z perspektywy profesjonalnej kancelarii radcy prawnego, rzekome korzyści płynące z propozycji mBanku są jedynie iluzją stworzoną na potrzeby marketingu. W rzeczywistości dokumenty te zabezpieczają przede wszystkim interesy finansowe kredytodawcy. Decydując się na polubowne załatwienie sprawy na warunkach banku, frankowicz wpada w szereg pułapek prawno-finansowych:
- Zastąpienie ryzyka walutowego ryzykiem stopy procentowej: Głównym zagrożeniem jest zmiana wskaźnika referencyjnego z LIBOR/SARON na WIBOR. Przewalutowanie kredytu na złotówki oznacza związanie umowy ze stawką WIBOR, co w realiach rynkowych może drastycznie podnieść koszty odsetkowe. Istnieje bardzo duże ryzyko, że w przyszłości wysokość raty kapitałowo-odsetkowej wzrośnie do poziomu wyższego niż ten przed podpisaniem ugody. Przed nieprzewidywalnymi wahaniami i wzrostem wskaźnika WIBOR ostrzega obecnie nawet Komisja Nadzoru Finansowego.
- Bezpowrotna utrata roszczeń: Podpisując ugodę, podpisujesz jednocześnie oświadczenie o zrzeczeniu się wszelkich praw do kwestionowania umowy w przyszłości. Bank w ten sposób na zawsze odbiera Ci legalną szansę na odzyskanie nadpłaconych środków, które bezprawnie pobierał przez kilkanaście lat obsługi kredytu.
- Minimalna redukcja długu i podatki: Statystyki pokazują, że saldo zadłużenia w wyniku ugody maleje średnio jedynie o około 20 procent. Co więcej, uzyskana w ten sposób redukcja długu (tzw. umorzenie) może zostać potraktowana jako przychód i zostać opodatkowana podatkiem dochodowym od osób fizycznych (PIT), co generuje dodatkowy, nagły koszt dla kredytobiorcy.
- Marny zysk w porównaniu do drogi sądowej: Dokładne kalkulacje finansowe wskazują, że ugoda z mBankiem pozwala na odzyskanie zaledwie około 10% tej kwoty, którą frankowicz może realnie zyskać, decydując się na proces sądowy i unieważnienie umowy frankowej z pomocą wyspecjalizowanej kancelarii prawnej.
Dlaczego pozew przeciwko mBankowi to jedyna słuszna alternatywa?
Rozważając wszystkie za i przeciw, warto zadać sobie pytanie o motywację banku. Sama decyzja o masowym oferowaniu ugód nie wynika z nagłej zmiany polityki pro klienckiej, lecz jest bezpośrednim efektem krytycznej sytuacji procesowej kredytodawców. Banki doskonale wiedzą, że ich szanse na wygraną w starciu z dobrze przygotowanym pełnomocnikiem procesowym są znikome. Każdy kolejny miesiąc przynosi tysiące nowych wyroków na korzyść konsumentów w sądach wszystkich instancji w całej Polsce. Instytucje finansowe zrobią wszystko, aby uchronić się przed całkowitym unieważnieniem umowy w sądzie, ponieważ wiąże się to dla nich z gigantycznymi stratami finansowymi.
Z tego powodu rekomendacja doświadczonych prawników jest jasna: nie warto godzić się na skrajnie niekorzystne warunki ugodowe prezentowane przez mBank. Kredytobiorcy mają znacznie lepszą, w pełni bezpieczną alternatywę. Oficjalny pozew sądowy przeciwko mBankowi pozostaje jedynym skutecznym i sprawdzonym sposobem na definitywne rozwiązanie problemu toksycznego zadłużenia frankowego.
Decydując się na podjęcie współpracy z profesjonalną kancelarią radcy prawnego specjalizującą się w prawie bankowym, zyskujesz kompleksowe i merytoryczne wsparcie na każdym etapie sporu. Eksperci prawni na bieżąco monitorują dynamicznie zmieniające się orzecznictwo Sądu Najwyższego oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Pozwala to na sformułowanie i podniesienie w czasie procesu takich zarzutów, które są w pełni skuteczne i gwarantują doprowadzenie do całkowitego unieważnienia umowy (zasada dwóch kondykcji) bądź jej tzw. odfrankowienia. Profesjonaliści posiadający bogate portfolio wygranych spraw poprowadzą całe postępowanie od przygotowania wezwania do zapłaty i pozwu, aż po uzyskanie prawomocnego wyroku i ostateczne rozliczenie z bankiem. Obecne realia orzecznicze tworzą najlepszy możliwy klimat do tego, aby wziąć sprawy w swoje ręce, odrzucić pozorne ustępstwa banku i zawalczyć o pełną wolność finansową na drodze sądowej.